czwartek, 27 października 2011

Last info before I'll get back


I'm seating in de calkowicie english bar, absolutnie sam, drinking 4th szklanka of Guinness, among angielscy emeryci i sex turysci - Spain.

Bar is situated na wybrzeżu Morza Sródziemnego w Alicante. And so what ? Jak mawiał Miles Davies. No i nic. Osiągnąłem my personal stand of thinkig. I want, I really want to wrócić na chwilę do Black Tusk Ass, sprzedac wszystko and to settle gdzies w cieplych krajach. Nie zamierzam życ w kraju, który morduje swojego PREZYDENTA, bo w takim razie nie mam żadnej pewności, że TO GÓWNO SOPOCKIE nie zamorduje MNIE.
Od miesiąca rozglądam się dookoła. And I loved it all.
Proste zasady, kurwa to kurwa, chuj to chuj and no one of them nie wstydzi się tego co robi.
A u nas - nawet doktor nauk to kurwa, a kurwa to doktor nauk. I am not to much flexible to akceptowac taki stan of affairs. Wszystkie polish kurwy - cielesne, moralne - kiss my ass.
Greetings from Neverending Nowhere.